A wszystko zaczęło się 05.12.2005 roku.
Tego dnia skończył się pierwszy etap mojego życia, a rozpoczął drugi, nowy.
Zupełnie inny, początkowo trudny, a zarazem ciekawy, pełen pytań; co dalej?
Jak odnaleźć się w tej nowej, dotąd mi nie znanej, rzeczywistości.
Co takiego wydarzyło się w tym krytycznym dla mnie dniu?
Sprawa prozaiczna: choroba, ciężka choroba, praktycznie nie do wyleczenia, a nawet, w niektórych przypadkach (również w moim), śmiertelna.
Należę do tej grupy szczęśliwców, których lekarze często określają, jako ludzi, (tu cytat lekarza, który uratował mi życie):
„Którzy uciekli spod łopaty”
Operacja, długi okres rehabilitacji i udało się!
Żyję, choć nie „pełną piersią”, ale szczęśliwy, choć na rencie chorobowej(głodowej, to prezent od naszego rządu), ale pracuję.
I co najważniejsze, robię to co lubię, czyli pomagam innym w robieniu/tworzeniu własnego biznesu, aby stali się, tak jak ja, niezależni finansowo.
W tym miejscu wielu spodziewa się, że napiszę w jaki sposób to robię, tych odsyłam tutaj, dowiedzą się nieco więcej:)
Już wkrótce rozpocznę pisać moją historię, drogę do własnego biznesu.
Co spowodowało, że rzuciłem pracę „na etat” i wziąłem sprawy „w swoje ręce”.
Skąd czerpałem wiedzę i na kim się wzorowałem, od kogo uczyłem się tworzyć swój, niezależny od szefa, biznes.
A tymczasem, jeżeli chcesz rozpocząć swój, niezależny od nikogo biznes już dziś, zajrzyj tutaj:)
